• Polski

Powszechna dostępność polskich jabłek sprawia, że rzadko myślimy o tym, jak dobroczynne są dla naszego zdrowia. Obowiązujące od początku tego miesiąca embargo i związana z tym akcja #jedzjabłka to dobra okazja, by przypomnieć sobie o ich uzdrawiających mocach, a przy okazji – zapobiec stratom, które mają ponieść nasi sadownicy.

Szkodnik niemożliwy

Oficjalnie embargo na wywóz polskich owoców i warzyw do Rosji nałożono ze względów sanitarnych („naruszenie certyfikacji i identyfikacji obiektów poddanych kwarantannie”), jednak cały świat huczy o względach politycznych – po cichu również co odważniejsza część Rosji, bo to właśnie niezależna „Nowaja Gazieta” podaje, że szkodnik, o którego występowanie posądzono Polskie jabłka – wschodnia owocówka, zupełnie nie występuje na naszym terenie.

To duży cios dla Polskich sadowników. Według Euroazjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej w ubiegłym roku z Polski do Unii Celnej przewieziono prawie milion ton jabłek (z czego około 80% do samej Rosji), stanowi to trzecią część całej Polskiej produkcji tych owoców.

Ile jabłek możesz zjeść?

Akcja, która obiegła już całą Polskę, oraz o której głośno również na zachodzie ma zminimalizować straty ponoszone przez naszych rolników. Pomysł Grzegorza Nawackiego, według którego możemy zjeść jabłka, których nie wywieziemy, szybko podchwycili internauci. O akcji #jedzjabłka mówią media tak europejskie, jak i te za oceanem. Co więcej, nie jest ona wcale skazana na niepowodzenie.

Biorąc pod uwagę, że w ubiegłym roku każdy z nas zjadł średnio 14 kg jabłek (czyli mniej nawet niż średnia europejska, oscylująca wokół 20-30 kg), podzielenie dodatkowego miliona ton na 38 milionów mieszkańców naszego kraju wymagałoby potrojenia tej ilości. Jeśli średniej wielkości jabłko waży około 120 gram, daje to zaledwie jedno jabłko dziennie. Wcale nie tak dużo, prawda?

Na zdrowie

Nic więc dziwnego, że zagraniczna prasa przywołuje angielskie przysłowie „An apple a day keeps the doctor away” (tłum. „Jedno jabłko na dzień pozwoli trzymać się z dala od lekarza”) – jeszcze wyjdzie nam to na dobre. Jabłko to zaledwie 50 kcal w 100 gramach produktu, a przy tym źródło potasu i witaminy C. Owoce jabłoni zawierają też dużo błonnika (pektyn, przede wszystkim w skórce), dobroczynnie wpływając na nasz układ trawienny i pomagając podczas diety. To pektyny również mają ogromne znaczenie w regulacji poziomu cholesterolu we krwi.  Jedzenie jabłek korzystnie wpływa na serce, obniża ciśnienie, a nawet chroni przed nowotworami (ze względu na dużą zawartość przeciwutleniaczy, dlatego też pozwalają skórze zachować dobry wygląd). To dopiero początek listy. Możemy śmiało podjąć wyzwanie zjedzenia jednego jabłka dziennie!

Samanta Makurat

Studentka chemii na Uniwersytecie Gdańskim, zafascynowana możliwościami modelowania molekularnego. Entuzjastka natury.

artykuły

comments powered by Disqus