• Polski

Globalizująca się gospodarka sprawia, że już od początku XX w. możesz korzystać z egzotycznych produktów spożywczych, bawełny i wyrobów rzemieślniczych, wytwarzanych za bezcen w dawnych koloniach, które obecnie nazywamy globalnym Południem. Podczas zakupów nie myślisz o tym, że podejmowane decyzje mają wpływ na życie innych ludzi i środowisko naturalne. Zachwycasz się aromatem, smakiem, subtelnością wzorów, misternym wykonaniem. To są główne czynniki, które decydują czy dany produkt znajdzie się w twoim koszyku.

System, a wolny handel

Według danych ONZ 1,4 mld ludzi uzyskuje dzienne przychody poniżej oficjalnej granicy ubóstwa (1,25 dolara dziennie), a 27% ludności w krajach słabo rozwiniętych żyje w skrajnej nędzy. Skutkiem tego są głód i niedożywienie, szczególnie groźne dla najmłodszych, np. w Afryce subsaharyjskiej 1/8 dzieci nie dożyje piątego roku życia (za www.worldhunger.org). Z drugiej strony, według organizacji Oxfam, zyski z 97% obrotów handlowych trafiają do krajów zamożnych (2010). W konsekwencji jedynie 3% korzyści przypada na kraje ubogie. Pieniądze, które wydajesz na towary pochodzące z tych krajów, zasilają zazwyczaj budżety korporacji, posiadających wielkie plantacje i globalne sieci sprzedaży. Niestety to problem, którego nie ma możliwości rozwiązać w systemie wolnego handlu. Drobni producenci z krajów ubogich nie są w stanie „przebić się” przez handel konwencjonalny, który regulowany jest licznymi porozumieniami międzynarodowymi, ograniczany cłami i subsydiami.

Krwawe metki

24 kwietnia mija kolejna rocznica zawalenia się gigantycznej fabryki i szwalni Rana Plaza w Bangladeszu, gdzie pod gruzami zginęło co najmniej 1127 osób (najmłodsza miała 14 lat). W Polsce, dopiero po tym tragicznym wydarzeniu  zainteresowaliśmy się kto produkuje odzież, którą nosimy i czy przypadkiem nie została ona wyprodukowana właśnie w tej fabryce. Jesteśmy świadomi, że w Bangladeszu są również fabryki szyjące odzież dla polskich klientów. Dzieje się tak w myśl polityki, jeśli chcesz liczyć się na rynku, musisz przenieść część produkcji np. do Bangladeszu. Tam znajdziesz tanią siłę roboczą bez spełniania większych wymagań,  inaczej przegrasz pojedynek na ceny z największymi koncernami odzieżowymi. Niestety wiemy też, że wszelkie oświadczenia o przedstawicielstwach mających na celu pieczę nad przestrzeganiem podstawowych zasad, to tylko papierkowe deklaracje, nijak mające się do rzeczywistości.

Wartość rynkowa czy społeczna

Ochrona praw pracowników na całym świecie nie jest łatwa, krajom ubogim jest tym bardziej trudno. Obecnie tworzony projekt certyfikacji Fairtrade International dla bawełny ma zadanie, aby rozszerzyć swój zasięg na cały łańcuch dostaw od pola bawełny do pracowników, którzy farbują ostateczny wygląd tkaniny. To w dłuższej perspektywie doprowadzi do znacznie większych ulepszeń w przemyśle tekstylnym oraz do odpowiedniego szacunku dla pracy człowieka.

Sami widzicie jak ważną rolę w tym systemie odgrywa Fair Trade – organizacja, która troszczy się o finansowe korzyści spółdzielni rolnych, skupiających ubogich rolników z krajów globalnego Południa, która dba o to, aby nie pracowali oni w warunkach niewolniczych, niebezpiecznych dla zdrowia oraz rozwijali formy rolnictwa oparte o zasady zrównoważonego rozwoju. Warto więc biorąc do ręki sukienkę dla nastoletniej córki chwilę pomyśleć, czy przypadkiem nie została uszyta przez jej rówieśniczkę i czy należy też w związku z tym popierać walkę o sprawiedliwy handel !  


http://www.sprawiedliwyhandel.pl/c/document_library/get_file?uuid=2e6465a3-f4fc-46e0-88df-d1461473faca&groupId=10758

Edyta Psut

Szczęśliwa żona i matka z kilkunastoletnim stażem, dbająca o zdrowy styl życia całej rodziny. Zaangażowana prospołecznie.

artykuły

comments powered by Disqus