• Polski

Sól kuchenna, czyli chlorek sodu, powszechnie jest znana jako niezdrowa. Zaleca się nam jej ograniczenie do minimum, i jedno szczęście, że niemożliwe jest jej zupełne wykluczenie z diety – bo na pewno znaleźliby się i tacy, którzy chcieliby spróbować. Sól jest nam przecież bardzo potrzebna, a, jak wskazują nowsze badania, jej ograniczanie u zdrowych osób może być zupełnie bezpodstawnym umartwianiem się.

O szkodliwości soli

Zwiększone spożycie soli łączy się z nowotworami żołądka, osteoporozą, otyłością, kamicą nerkową ale przede wszystkim zatrzymaniem wody w organizmie i chorobami układu krążeniowego. Ma powodować zawały i udary, będące częstą przyczyną przedwczesnych śmierci czy niepełnosprawności. Wynika to z działania sodu, pierwiastka z wielu przyczyn niezbędnego dla naszego życia, ale szkodliwego w nadmiarze. Gdy nerki nie są w stanie go wydalić, gromadzi się we krwi, powodując zwiększenie jej objętości, ponieważ zatrzymuje w organizmie wodę. Zbyt dużo krwi sprawia, że serce musi pracować ciężej, by ją przepompować. Prowadzi to bezpośrednio do zwiększenia ciśnienia w naczyniach krwionośnych, co jest podstawowym czynnikiem ryzyka chorób serca.

W związku z powyższym WHO proponuje ograniczenie spożycia soli do ok. jednej łyżeczki, czyli 5 gram dziennie (odpowiada to 2 gramom sodu). Podobnie GDA proponuje do 6 gram soli dziennie. Ale czy słusznie?

Pierwsze doniesienia o szkodliwości soli pochodzą z Francji, gdzie ponad 100 lat temu jeden z lekarzy stwierdził, że część jego pacjentów z podwyższonym ciśnieniem bardzo lubi sól. Temat odświeżony został w 1970 roku, opublikowaniem „niepodważalnego” dowodu, że sól powoduje podwyższone ciśnienie. Dowodem tym był eksperyment, w którym szczury karmione ilością odpowiadającą 500 gram sodu dziennie dla człowieka szybko zaczynały borykać się z problelem podwyższonego ciśnienia. Dla porównania przeciętny polak spożywa mniej niż 5 gram sodu dziennie (12g soli). Już na pierwszy rzut oka ilość soli użyta w badaniu wydaje się więc trochę niemiarodajną, jednak temat został podchwycony i kolejne badania przeprowadzano do otrzymania podobnych, mniej lub bardziej wyraźnych wniosków.

Nie taka sól straszna...?

Natura nie znosi próżni. Również w nauce. Stąd ostatnio popularne stało się obalanie wcześniejszych tez. Coraz częściej pojawiają się artykuły, zgodnie z którymi jeśli nie mamy problemów z nadciśnieniem, nie musimy, a może nawet nie powinniśmy ograniczać spożycia soli kuchennej. Wszystko rozpoczęło się w 2011 roku od przeglądu Cochrane, który sugerował wnioski zupełnie przeczące wcześniejszym badaniom – im mniej soli, tym większe prawdopodobieństwo śmierci. Te i podobne badania zostały jednak poddane poważnej krytyce, a w nieco świeższym przeglądzie Cochrane nieśmiało wycofuje się z wcześniejszych, tak radykalnych wniosków.

Należy zaznaczyć, że nasze organizmy nie są w stanie funkcjonować prawidłowo bez soli. Warto też pamiętać, że sól kuchenna jest dla nas podstawowym źródłem jodu, niezbędnego dla pracy tarczycy. Choć zmniejszenie ilości soli w diecie może prowadzić do obniżenia ciśnienia - nie koniecznie na tyle, na ile moglibyśmy tego oczekiwać. Do czego może natomiast doprowadzić niedobór sodu? Różne badania wskazywały na podniesienie „złego” cholesterolu i trójglicerydów, insulinooporności prowadzącej do otyłości, cukrzycy i zespołu metabolicznego, zwiększenia prawdopodobieństwa śmierci przy II typie cukrzycy, oraz wielu innych.

Jak mówił już Paracelsus: Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę. Na razie brak jest wyraźnych dowodów,  które mogłby bezpośrednio łączyć zwiększone lub zmniejszone spożycie soli z obniżeniem jakości życia lub zwiększeniem śmiertelności osób nie posiadających skłonności do nadciśnienia (może genetycznych lub wynikających z innych błędów w diecie) lub nadwrażliwości na sód. Stąd, o ile nie zostało nam zalecone przez lekarza inaczej – cieszmy się niepozbawionym smaku jedzeniem.

Samanta Makurat

Studentka chemii na Uniwersytecie Gdańskim, zafascynowana możliwościami modelowania molekularnego. Entuzjastka natury.

artykuły

comments powered by Disqus