• Polski

Pszczoły to bardzo pożyteczne owady, o których roli i znaczeniu dla naszego codziennego życia często zapominamy. Jako zapylacze przyczyniają się one bowiem do zwiększenia ilości plonów średnio o 50%. Bez ich ciężkiej pracy nie mielibyśmy tak wielu owoców, czy warzyw. Niestety ich los stoi pod znakiem zapytania i czas zastanowić się co sami możemy zrobić by ratować naszych pszczołowatych przyjaciół.

Pszczoła czyli miód...?

Gdybym zapytała z czym kojarzy wam się pszczoła, jestem przekonana, że zdecydowana większość bez chwili namysłu odpowiedziałaby, że z miodem? Ktoś może słyszał o kliku innych pszczelich produktach jak pyłek kwiatowy, pierzga, wosk czy kit, ale zazwyczaj znaczenie pszczół w życiu i gospodarce człowieka sprowadzamy do produkcji miodu. Ponadto wielu z nas widzi w pszczołach jedynie owady żądlące, które niechętnie dopuszcza do swojego otoczenia, nie wspominając o ich towarzystwie. Choć bywają i dobre skojarzenia ze pszczołami, jak chociażby ich pracowitość, tylko nieliczni pamiętają o roli pszczół w przyrodzie jako zapylaczy. A już na pewno mało kto zdaje sobie sprawę, z tego, że wartość plonów roślin uprawnych zapylanych przez pszczoły jest 10-krotnie większa od wartości samych produktów uzyskiwanych bezpośrednio od pszczoły miodnej!   

Specjaliści od zapylania

Pszczoły to jedyne na świecie zwierzęta wyspecjalizowane w zapylaniu. Biorąc pod uwagę, że w naszej szerokosci geograficznej prawie 80%  roślin to gatunki owadopylne, rola jaką pełnią te owady trudna jest do przecenienia. Gatunki owadopylne, czyli takie do których zapylenia niezbędna jest obecność owadów, są od pszczół w znacznym stopniu uzależnione. Bez zapylenia rośliny te nie wydawałyby nasion (lub w bardzo niewielkim stopniu)i nie mogłyby się rozmnażać. Zależność ta jest jednak wzajemna,  a korzyść obupólna, gdyż pszczoły odżywiają sie wyłącznie pokarmem kwiatowym-pyłkiem i nektarem. Same jedzą nektar, a pyłkiem i nektarem wykarmiają larwy.

No tak, ale co do tego mamy my-ludzie? Chciałoby się rzec, a co nas to właściwie obchodzi? Czy nasze życie też jest  zależne od zapylaczy? Otóż odpowiedź brzmi: tak!

Pszczoły zapylają całe plantacje roślin użytkowych:  olejodajnych, pastewnych, warzyw, krzewów i drzew owocowych oraz całą masę roślin dziko żyjących. Polepszają jakość plonów,  ale przedze wszystkim zwiększają ich ilość nawet o 80%! Dla przeciętnego człowieka oznacza to, że tak zwyczajne i obecnie łatwodostępne owoce i warzywa, bez pszczół mogłaby stać sie nie lada luksusem. Towar, który mamy na wyciągnięcie ręki stałby się dobrem dla wybrańców. Gospodarka żywnościowa, w tym sadownictwo i rolnictwo ległoby w gruzach, a to wszystko za sparwą braku tak małego, nieznaczącego wydawać by sie mogło, stworzenia jak pszczoła.  A kto z Was nie lubi smaku świeżych truskawek? Co warte byłoby lato bez słodkich malin czy soczystych jabłek? A sałatka z pomidorów...?

Pracowity jak pszczółka

Pszczoły miodne to owady społeczne. Żyją w rodzinach liczących nawet  50 tys. osobników,  z których większość stanowią robotnice. Trutnie liczą do kilku tysięcy. Na czele rodziny pszczelej stoi królowa matka. Podział ról jest prosty: trutnie zaplemniają królową, królowa składa jaja, a robotnice pracują.  Do  głównych zadań robotnic należą m.in:

  • zbieranie pokarmu (nektaru, pyłku) i wody
  • pielęgnowanie larw
  • budowa plastrów
  • stróżowanie u wejścia

Jeśli ktoś  z was chciałby podejrzeć jak wygląda to „na żywo”, nie wsadzając przy tym głowy do ula ;),  to pszczeli „Big Brother”.

Armia pszczelich zbieraczek pracuje już od pierwszych dni wiosny, zbierając pyłek i nektar ze wszystkich roślin, które napotka na drodze swego lotu. W czasie jednego lotu robotnica odwiedza 100-150 kwiatów, co  daje w sumie zawrotną liczbę 10-15 tysięcy  w ciągu jednego dnia.  Aby powstał 1 kg miodu pszczoły muszą zebrać nektar z co najmniej 750 tysięcy kwiatów, ale liczba ta może sięgać nawet 3 milionów!

Nie tylko pszczoła miodna...

Kiedy mówimy o pszczołach na myśl nasuwa  się nam od razu miód i pszczoła miodna. Niewielu z nas zdaje sobie sprawę z bogactwa i różnorodności tej grupy owadów, których w samej Polsce występuje ok. 460 gatunków! Krajowe gatunki pszczół reprezentowane są przez siedem rodzin, a pszczołowate, do których należy pszczoła miodna, to tylko jedna z nich. Co więcej 80% naszej apidofauny to pszczoły samotnice! Żyją one w gniazdach zbudowanych w ziemi, spróchniałym drewnie lub suchych łodygach  roślin. Pszczoły można zaliczyć do grona najlepszych architektów wśród zwierząt, a ich gniazda poza kształtem, różnią się układem i liczbą korytarzy oraz rodzajem użytego materiału. Samica samotnica sama buduje gniazdo, składa jajeczka i zbiera pokarm. Nie wszystkie pszczoł  są zatem owadami społecznymi. Zdecydowana większość nie odpowiada ogólnie przyjętemu schematowi jakoby pszczoła żyła w ulu i dawała miód.

Czy pszczołom  grozi wymarcie?

Niestety od lat 60-tych obserwuje się masowe wymieranie rojów pszczoły miodnej w USA, jak również w Europie. Choć naukowcy zachodzą w głowę, co może być tego przyczyną, nie znaleźli jeszcze jasnej odpowiedzi. Istnieje wiele teorii, co do przyczyn wymierania rodzin pszczelich, żadna z nich nie została jednak jednoznacznie potwierdzona. Problem jest złożony, a zagrożeń wiele. Wiadomo na pewno, że chemizacja rolnictwa, nieracjonalne i nieumiejętne stosowanie pestycydów (zwłaszcza neonikotynoidów) powoduje zatrucia pszczół oraz obniżenie ich odporności na patogeny. Ich nadmierna eksploatacja, w tym transport rodzin pszczelich na dalekie odległości też nie ułatwia im życia. Coraz mniej jest też roślin stanowiących dla pszczół pożytek. Do tego pszczoły atakowane są przez rozmaite choroby wirusowe i grzybicze. Bardzo niebezpieczne są pasożyty zawleczone przez człowieka z innych kontynentów. Jednym z najgroźniejszych jest roztocze Varroa destructor , żywiące się hemolimfą pszczół i wywołujące chorobę o nazwie warroza. Techniczny postęp też nie do końca służy pszczołom. Przypuszcza się, że fale telefonii komórkowej zakłócają system nawigacyjny pszczół, uniemożliwiając im  powrót do ula.

Jak możemy im pomóc?

Pocieszający jest jedynie fakt, że uświadamiając sobie i innym o niezastąpionej roli pszczół w przyrodzie i życiu człowieka, sami zechcemy włączyć się w ich ochronę. Okazuje się, że nie tak trudno  przyczynić się do ratowania tychże owadów.

Zacznijmy od zmiany nastawienia i bezmyślnego „ubijania” wszystkiego co brzęczy nam koło ucha. Większość pszczół samotnic nie jest agresywna, a użądlenie jest ostateczną formą obrony w sytuacji bezpośredniego zagrożenia dla niej samej (np. gdy ją nadepniemy). Pamiętajmy, że pszczoła nie „gryzie” dla przyjemności, gdyż sama przepłaca to życiem. Dużo bardziej niebezpieczne są roje pszczoły miodnej, ale i w tym przypadku atakują one jedynie w obronie całej rodziny. Dlatego podobnie jak i w życiu- nie wtykajmy nosa w nie swoje sprawy, w tym przypadku-do nie swojego ula.

Poza tym pomagajmy pszczołom udostępniając im po prostu miejsca do życia. Praktycznie każdy z nas ma balkon, działkę lub kawałek ogródka. Podzielmy się tą przestrzenią z pszczołami, pamietając by:

  • zostawić  choć skrawek „dzikiego zakątka”
  • sadzić rośliny rodzime i  nektarodajne ( np. lebiodka, macierzanka, szałwia, hyzop, nagietek)
  • nie stosować sztucznych nawozów i środków ochrony roślin (zastępujmy je naturalnymi)
  • nie wypalać na wiosnę traw ani zeszłorocznych pędów roślin, gdyż niszczymy w ten sposób potencjalne schronienie i miejsca gniazdowania pszczół.
Samice trzmieli składają często jaja w ziemnych norkach. Jeśli na wiosnę zginie jedna taka królowa to nie założy ona rodziny, czyli zabraknie kilkuset robotnic, młodych samic i samców niezbędnych do zapewnienia ciągłości gatunku. Zastanówmy się zatem zanim weżmiemy się za ogrodowe „porządki”, gdyż w rzeczywistości możemy zrujnować życie setek, a może nawet tysięcy stworzeń, z których obecności nie zdawaliśmy sobie nawet sprawy. A jeśli czujecie niedosyt i nieodpartą chęć by zrobić coś więcej, zawsze można w ramach zabawy zbudować „ domek” dla pszczół, wykorzystując do tego puste łodygi roślin, drewniane deseczki i listewki. Pomysłów jest wiele, jesli potrzebujesz inspiracji zajrzyj na tą stronę (plik pdf).  Podsumowując, jak mówi jedno z polskich przysłów „ Kto ma pszczoły, ten ma świat wesoły”, więc dbajmy o wszystkie pszczółki!

Katarzyna Łąkowska

Od dziecka zakochana w przyrodzie i zwierzętach. Od lat zafascynowana zdrowym stylem życia. "Aktywność" to jej drugie imię:) Uwielbia ruch pod różnymi postaciami- rower, łyżwy, narty ,fitness,yoga, górskie wędrówki. Miłośniczka zdrowej kuchni i domowych wypieków. Od kilkunastu lat wegetarianka .Interesuje się również zagadnieniami z szeroko pojętej ekologii, odpowiedzialnego konsumpcjonizmu i ekonomii współdzielenia. Z zamiłowania skończyła studia na kierunku ochrona środowiska na Uniwersytecie Łódzkim.

artykuły

comments powered by Disqus